Rock For People 2025 czyli 30 lat rockowego szaleństwa! – Dzień 3 [RELACJA]

2025 June 15 | Sylwia Sarama


Rock For People to jeden z najszybciej rozwijających się festiwali w ostatnich latach. Coraz więcej i częściej słychać o nim również poza granicami Republiki Czeskiej, w tym także w Polsce. Nic więc dziwnego w tym, że swoje tegoroczne trzydziestolecie mieli okazję celebrować z przysłowiowym hukiem. Dodatkowo ten rok stał się kamieniem milowym w historii tego muzycznego przedsięwzięcia. Po raz pierwszy na lotnisku gdzie odbywa się festiwal zagościło łącznie aż 50 tysięcy ludzi, a same koncerty trwały pięć dni nie jak dotychczas maksymalnie cztery. I chociaż nie wiemy czy ta tendencja się utrzyma to i tak zapraszamy do lektury zapisu naszych wrażeń z tych kilku dni (11-15.06.2025) spędzonych w Hradec Králové. Ta część opowiada o trzecim dniu tego wydarzenia, o poprzednich mogliście przeczytać tutaj.

13.06.2025

Centralny dzień tegorocznego RFP upływał pod znakiem zaskakującego doboru Ewy Farny na KB Stage. Nie ujmując talentu Ewie nadal zastanawiamy się w jaki sposób ktoś wpadł na to połączenie. Co więcej jak to się stało, że ten wybór faktycznie sprawdził się w praktyce 🙂 Na plus repertuar po polsku też znalazł swoje maluteńkie ujście w utworze “EWAkuacja”.I zyskał uznanie wśród tej znacznie skromniejszej, ale jednak obecnej polskiej publiczności (jest nas coraz więcej!). Po za niepisaną gwiazdą dnia na tej scenie mieliśmy okazję zobaczyć również latającego boso wokalistę Nothing More (komuś za mocno wjechało Zakopower?), gwiazdorski projekt Seven Hours After Violet, In Flames i Sex Pistols z Frankiem Carterem na czele. Scenę otworzył występ nowego projektu Shavo Odadjiana i spółki, który na swoim koncie ma tylko debiutancki album “Seven Hours After Violet”. Cały występ był więc jak powszechnie modne w ostatnim czasie ‘granie całego albumu z okazji jubileuszu’. Z tą różnicą, że krążek dopiero dobija do swojego roczku, a set lista zostało nieco skrócona i odwrócona względem track listy. “Paradise” pozostaje jednak świetnym kawałkiem do wprowadzenia w longplay i otwierania koncertów – pamiętajcie o tym!

Nothing More i ich bosy wokalista, którzy zagościli na deskach głównej sceny w następnej kolejności występują na RFP po raz kolejny w przeciągu kilku ostatnich edycji. Wiedzieliśmy więc czego możemy się spodziewać, i że po powrocie do domu będzie prześladować nas słynna już “Jenny”. Niestety razem z mocnym wykonaniem nie idzie różnorodność – chociaż sety mocno odbiegały od siebie doborem utworów i długością (ten w 2023 roku był dwa razy dłuższy) to ma się wyrażenie, że to niemal ten sam występ. Cieżko jest oczekiwać zmian scenicznych czy wymyślnych strojów od kapeli. Zdarzają się jednak takie, które potrafią samym wykonaniem po każdym razie zostawić słuchacza z innym wrażeniem. To nie ten przypadek. Wśród utworów brakło “Don’t Stop”, bardzo dobrze sprawdziło się za to “Freefall” czy “House on Sand”.

Podobnie jak poprzednicy In Flames również powracają na scenę festiwalu, ich przerwa trwała jednak nieco dłużej gdyż poprzedni występ szwedów miał miejsce w 2019 roku. Heavy metalowa kapela tym razem zagrała czternaście kawałków w tym tradycyjne już “Cloud Connected”. Nie zabrakło również miejsca na nowości z krążka “Foregone” (2023) w tym między innymi “State of Slow Decay” czy “In The Dark”. Publika miała swoje lepsze i gorsze momenty szczególnie na początku gdy wciąż się zbierała, ale cały występ wypadł bardzo pozytywnie.

Galeria: Nothing More na Rock For People 2025

Równolegle do głównej sceny Tesco Stage otworzył występ Hentai Corporation. Czesi i ich specyficzne podejście do muzyki, które sami określają mianem “trash rock’n’roll” na deskach wydają się przede wszystkim dobrze bawić. Co oczywiście udzieliło się również zgromadzonej publice. Nas interesował jednak bardziej występ szwedzkiej formacji Imminence, chociaż metalcore w ich wykonaniu mieliśmy okazję już oglądać. Lubimy jednak wracać do tych utworów, głównie przez skrzypce, które są elementem wybitnie niespodziewanym w tym gatunku (ale idealnie pasują). Set zespołu skupił się głównie na wydanym w ubiegłym roku wydawnictwie pt. “The Black”. Usłyszeliśmy zatem “Heaven Shall Burn”, “Death by a Thousand Cuts” czy “Death Shall Have No Dominion”. Niestety jedynym wyłamującym się z “czerni” utworem był otwierający całość kawałek “Temptation”. Brak “Erase” oraz “Infectious” uważamy za zbrodnię…

Fani Alice In Chains w tym samym miejscu mieli okazję zobaczyć solowy występ Jerry’ego Cantrell’a. Z resztą set zawierał nawet kilka utworów wspomnianej grupy. Sześćdziesięciolatek nie zapomniał jednak o swoim najnowszym albumie “I Want Blood” i nieco starszym “Brighten”. To właśnie kawałki z tych płyt stanowiły trzon całego udanego występu. Grupa Skillet z kolei rozstrzeliła set na całą swoją dyskografię i zagrała niemal 20 piosenek. Nie brakło w tym utworów z najnowszego “Revolution”, jednak “Unpopular” stało się niepisaną prawdą na temat tych numerów. Nowości po prostu zgasły przy starszych “Monster”, “Comatose” czy “Feel Invincible”. Niestety wydaje się, że formacja obecnie znalazła się w punkcie, w którym ciężko jest im stworzyć nową muzykę równie chwytliwą co ta kiedyś. Pomijając jednak słabość najnowszego wydawnictwa, to ze sceny prezentują się perfekcyjnie i tutaj od lat nic się nie zmienia.

Czechy, które wciąż posiadają Tesco na koniec sponsorowanej przez nich sceny tego dnia mogły cieszyć się występem While She Sleeps. Brytyjczycy, którzy słyną z bardzo intensywnej prezentacji scenicznej i tym razem nie zawiedli. “Sleep Society”, które kończyło set to teraz nowa rzeczywistość dla publiki, która wcześniej ich nie znała.

Galeria: Imminence na Rock For People 2025

Na koniec warto również wspomnieć o występach w ramach Evropa 2 Stage i Petr Svoboda Stage. Pierwsza czyli tzw. namiot tego dnia była ostoją dla zwolenników ultra ciężkiego grania z koncertami od Fit For An Autopsy czy Paleface Swiss. A jak ktoś miał ochotę na coś “lżejszego” to załapał się tam również na przygrywanie od Deafheaven.

Druga ze scen, ulokowana na samym krańcu terenu festiwalu to święty gral dla odkrywców. Grają tam przeważnie kapele, które dopiero zaczynają swoje kariery, a nie rzadko kilka lat później kończą na samych wyżynach. Takie sukcesu życzymy formacji Defects, bo to właśnie ich tego dnia mogliśmy zobaczyć na PSS w świetnej formie. Panowie zaprezentowali przede wszystkim swój najnowszy krążek “Modern Error”, który polecamy koniecznie sprawdzić.

Rock For People 2025 - Defects at Petr Svoboda Stage

Komentarze: